• Internetowa rozrywka w pracy poprawia wydajność!

    Najnowsze badania opublikowane w TopCap Break Report 2008 pokazują, że 10-cio minutowa przerwa na zabawy on-line w ciągu całego dnia pracy, poprawia wydajność pracowników. Taka odskocznia zmniejsza stres i pozwala po chwili relaksu powrócić do wykonywanych zadań z podwojoną jasnością umysłu.


    Statystyki

    Autorzy raportu posuwają się w swoich twierdzeniach jeszcze dalej - wyliczają, że przez odcinanie pracownikom dostępu do Internetu gospodarka w Wielkiej Brytanii, w ciągu ostatniego roku, poniosła straty w wysokości 4 miliardów funtów.

    70% wiodących firm w Wielkiej Brytanii zablokowało swoim pracownikom dostęp do serwisów MySpace i Facebook (prekursorzy polskiego serwisu „Nasza klasa”). Tam gdzie Internet nie jest niezbędny do pracy, często całkowicie odcięto od niego pracowników.


    Jak wykorzystać „swoje 10 minut”

    Może za spadek produktywności winić należy przedłużające się godziny pracy i bardziej wymagających szefów? Tak właśnie sądzi Dr Chamorro-Premuzic, a bazując na uniwersyteckich badaniach psychologicznych twierdzi, że najlepiej odstresować się przeznaczając 10 minut dziennie na następujące czynności:

    1. Typowe gry komputerowe

    2. Osobiste e-maile i Internetowe kontakty towarzyskie

    3. Zakupy on-line

    4. Przeglądanie Internetu

    5. Załatwianie prywatnych spraw (banki, rezerwacje biletów, etc.)

    Ze strony www autorów raportu (www.popcapbreak.com) można nawet wysłać anonimowy e-mail przekonujący szefa do zorganizowania takich 10-cio minutowych Internetowych przerw w pracy.


    Czy silna wola wystarczy?

    Pozostaje jeden drobny problem – niewielki odsetek pracowników jest w stanie po 10-ciu minutach zakończyć swój cyber-relax. Agencja Reuters (www.reuters.com) podaje, że 60% amerykańskich pracowników przyznaje się do marnowania nawet do 1,5 godziny czasu w pracy na cyberslacking.

    Analizując raport firmy Gemius (www.gemius.pl), która badała polskich pracowników, dowiemy się, że 93% osób, które mają dostęp do Internetu w pracy przyznaje się do cyberslackingu. 50% ankietowanych uważa, że załatwianie prywatnych spraw w czasie pracy to coś, co robi każdy kto ma taką możliwość. Jedynie 31% uważa, że jest to nieuczciwe, 24% sądzi, że jest to niewłaściwe, a tylko 20% twierdzi, że obniża to jakość ich pracy.

    Nie bez powodu też, w ciągu ostatnich kilu lat, jak grzyby po deszczu wyrosły firmy produkujące oprogramowanie do walki z cyberslackingiem takie jak Spector Pro czy polski statlook. Wygląda na to, ze problem jednak istnieje.


    Złoty środek?

    Czy zamiast blokować wszystkim w firmie dostęp do Internetu, czy też konkretnych jego zasobów, nie lepiej jest potraktować pracowników indywidualnie i ograniczać ich cyber-wędrówki jedynie wtedy, kiedy powodują one obniżenie jakości pracy?

    Na pewno trzeba delikatnie trzymać rękę na pulsie. Tak, żeby nagłym odcięciem od Internetu nie zatrzymać krążenia, ale pozostać czujnym, bo każdy z nas wie jak ile może trwać „10 minut” w Internecie….


    A plus C, 13 czerwca 2008 r.

    kontrolowanie oprogramowania instalowanego przez pracowników
    Informacje prawne Bezpieczeństwo Projekt i wykonanie zarządzanie zasobami ludzkimi i IT w firmie